ŻYWIENIE KUCÓW, HUCUŁÓW I KONIKÓW POLSKICH

2019-01-24
ŻYWIENIE KUCÓW, HUCUŁÓW I KONIKÓW POLSKICH

ŻYWIENIE KUCÓW, HUCUŁÓW I KONIKÓW

 

Żywienie koni tzw. prymitywnych należy do spraw określanych słusznie jako "proste, ale nie łatwe". Właściciele hucułów, haflingerów, fiordingów, szetlandów, koników polskich z jednej strony słyszą, jak to ich koń jest 'biedny bo inne jedzą owies a on nie' a z drugiej strony 'czemu on jest taki gruby, nie widzisz tego?". A właściciel często widzi, ale odchudzanie tych ras jest wyzwaniem.

 

Konie prymitywne pochodzą przede wszystkim z klimatu zimnego lub/i górskiego i do takich warunków się przystosowały. Wiosną i latem nabierają masy i odkładają tłuszcz, który potem pozwala im przetrwać mokrą, wietrzną jesień i mroźną zimę z niedostatkiem paszy. W naturze pasą się na ubogich pastwiskach, muszą dużo chodzić, by się najeść, a zimą wygrzebują jedzenie spod śniegu. Kuce szetlandzkie – prawdziwe konie epoki lodowcowej - na smaganych wiatrem wyspach uzupełniają dietę nawet wyrzuconymi przez morze rybami i glonami, a koniki polskie – turzycami i roślinami wodnymi. Z kolei hucuły w swoim naturalnym środowisku muszą zimą zmagać się z wyszukiwaniem pożywienia pod głębokimi zwałami śniegu. Metabolizm tych ras jest wysoce efektywny: z ubogiej pokarmowo paszy potrafi uzyskać maksimum energii; odkładanie tłuszczu na zimę jest obfite i naturalne. Dodatkowo budowa tych koni sprzyja zachowaniu energii i ciepła, a nie jego wydatkowaniu: krępe ciało, krótkie nogi i szyja, obfita grzywa i ogon, grube, gęste futro i spokojny temperament powodują, że kuce łatwo się zaokrąglają – trudno odchudzają.

 

Te zdrowe przystosowania nie są niczym złym, natomiast warunkują specyficzne potrzeby żywieniowe tych koni. Jeśli będą karmione tak, jak większość koni półkrwi – będzie to dla nich po prostu za dużo. Efektem może być np ochwat.

 

Podstawą żywienia ras prymitywnych, tak jak innych, jest dostosowanie go do zapotrzebowania konia. Zapotrzebowanie wynika z kondycji, pracy, zdrowia i metabolizmu konia – tu właśnie musimy wziąć pod uwagę ich genetyczne przystosowania. Są to konie w naturze żyjące w ciągłej, niespiesznej wędrówce w poszukiwaniu paszy, którą były trawy, krzewinki, zioła, kora. Tereny do dyspozycji są rozległe, ale jadalna roślinność rozproszona, podobnie jak składniki odżywcze w niej. Jak inne konie, potrzebują, by pasza była cały czas dostępna, ale najlepiej im służy, jeśli jest mało skoncentrowana, mało kaloryczna a wysokowłóknista, wymagająca długiego żucia i sprzyjająca rozwojowi prawidłowej mikroflory jelitowej. Istnieje kilka żelaznych zasad karmienia takich koni:

 

  1. Potrzeby większości koni i kuców ras prymitywnych w zupełności zaspokaja pasza objętościowa, czyli: siano, słoma, trawa. Bardzo często konie te mają niepotrzebnie włączaną paszę treściwą (owies lub gotowe pasze, czasem np tzw "bezowsowe" gdzie owies zastąpiono...jeszcze bardziej kalorycznym jęczmieniem!). To nie jest tak, że Twój hucuł czy szetland koniecznie potrzebuje paszy z napisem 'dla ochwatowców'. W 99% nie potrzebuje jej! Napis taki może co najwyżej sugerować, że jeśli koń ze skłonnością do ochwatu pracuje tak ciężko (a pracuje?), że siano nie zaspokaja jego zapotrzebowania na energię, to wtedy może być sens podać taką pasze (po dokładnym przeanalizowaniu składu!). Jeśli koń z kolei jest gruby - nie potrzebuje gotowej paszy treściwej z napisem 'odchudzająca', tylko potrzebuje diety i ruchu. Siano nie ma takiego napisu – a jest dla koni i kuców otyłych lub/i skłonnych do ochwatu pasza idealną. Nie daj sobie wmówić, że pasza treściwa jest kucowi niezbędna tylko dlatego, że pracuje, albo, bo jest nerwowy gdy inne konie dostają swoją – a takie tłumaczenia i zalecenia można spotkać. Nerwowemu podczas karmienia innych można dać zdrową przekąskę, np owoce róży, aronię, marchew. Generalnie praca w rekreacji do 2 godzin dziennie dla większości tych koni nie będzie generować potrzeby dodatku żadnych treściwych. Każdy zbędny dodatek treściwy dla kuca to krok bliżej ochwatu – a tu naprawdę zapobiegać jest względnie łatwo, ale jak już się koń ochwaci – opieka nad nim staje się wyzwaniem.

     

  2. Zdrowe konie prymitywne mogą korzystać z pastwiska – jednak z uwagą i w odpowiedni sposób. Wiosną niezmiernie ważne jest stopniowe przyzwyczajanie do trawy – nigdy nagłe. Świeża ruń pastwiskowa zawiera wiele cennych składników, w tym witaminy, olejki eteryczne wpływające na trawienie, prozdrowotne substancje czynne. Ścinanie rosnących roślin jest najbardziej naturalne, zdrowe dla końskich zębów i pleców; zdrowiu sprzyja tez powolny ruch od kępki do kępki, zamiast stania przy paśniku. Ważne jest, by pastwisko dla kuców miało naturalną ruń; bardzo dobrze, jeśli nie pokrywa ona całości terenu a konie mają też do dyspozycji krzewy, drzewa, chwasty. Na pastwisku można też zamontować płotki czy elementy paddock paradise po to, by konie więcej chodziły. U koni ochwaconych, pobyt na pastwisku trzeba reglamentować, ograniczając go np do kilku godzin dziennie, i nie wtedy, gdy trawa jest w głównej fazie wzrostu. Jest to jednak kłopotliwe i pozbawia konia ww zalet pastwiska. Dlatego lepiej zapobiegać. Jest naprawdę ważne, by konie prymitywne nie dostawały ŻADNYCH treściwych (nawet tych gotowych, 'specjalnych dla kucyków' itd) jeśli nie są one NIEZBĘDNE np ze względu na pracę (co zachodzi rzadko).

     

  3. Konie prymitywne również (a nawet szczególnie) potrzebują prawidłowej podaży mikroelementów, witamin i wspomożenia układu pokarmowego tak, by trawienie i wchłanianie zachodziło prawidłowo. Konie otyłe potrzebują mikroelementów do prawidłowego działania m.in. układu hormonalnego, i do prawidłowego metabolizmu. Dlatego nawet odchudzając konia, nie odejmujemy mu dodatków mineralnych i witaminowych. Jeśli koń nie dostaje pasz treściwych, można wybrać wygodne do podawania preparaty w formie 'ciasteczek', np Mineral Brick Eggersmann. Koń powinien też mieć do wyboru: rozmaite lizawki (solne, mineralne), drożdże paszowe, glony morskie, zioła (w tym trawienne i na zdrowe funkcjonowanie wątroby i nerek: krwawnik, rumianek, pokrzywa, mniszek, babka lancetowata, ostropest, kminek).

     

  4. Koniom grubym staramy się obniżyć kaloryczność posiłków tzn: część siana można zastąpić słomą; siano podawać w siatce z małymi oczkami lub podwójnej; podać na padok gałęzie by nie zajmowały się tylko sianem. Do tego konieczny jest ruch i ćwiczenia (pod siodłem, na lonży, z oponą; należy jednak uważać z galopowaniem i skokami na otyłym koniu, ze względu na obciążenie stawów) – polepsza tez metabolizm. Oczywiście grubych, prymitywnych koni nie ma żadnego sensu derkować w złą pogodę! Przeciwnie, powinny zimą być jak najwięcej na dworze, wtedy zużywają też swój tłuszcz na to, na co go zgromadziły – ogrzanie się.

 

Teraz, w zimowy czas, nasze konie już zaczynają się przygotowywać do kolejnego sezonu. Warto im w tym pomóc, zapewniająca: maksymalną ilość czasu na dworze, zdrowy ruch (pogoda sprzyja kuligom!), dużo siana (w wielu miejscach padoku, jeśli trzeba – w siatkach) oraz naturalne witaminy i mikroelementy (zioła, glony, drożdże, lizawki). A już pod koniec marca można rozpocząć krótkie spacery z pasieniem – po to, by rozpoczęcie korzystania z pastwiska było jak najbardziej bezstresowe.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel